Przejdź do głównej zawartości

Meet Kraków MP3store 18/09/2021 - Relacja

W dniu 18 września odbyło się spotkanie w Krakowie organizowane przez sklep MP3store. Zapraszam do mojej relacji z tego wydarzenia.

Sprzętu było tyle, że postanowiłem skupić się wyłącznie na słuchawkach które też wpinałem czasami losowo w zależności jakie złącze posiadały. Niektórych słuchałem pobieżnie dlatego też takie mam również spostrzeżenia i mogą być one błędne. Zazwyczaj przy ocenie lubię dać sobie przynajmniej kilka dni, a tutaj miałem minuty.

No to lecimy:

Sennheiser HD820 - duża przestrzeń (jak na zamknięte), całkiem sporo ale trochę bułowatego basu, lekko ostrawe na gorze, dokładna średnica, szczegółowe. O wiele lepsze niż się spodziewałem bazując na obiegowych opiniach. Mocny zawodnik w kategorii zamkniętych słuchawek



Abyss Diana V2 - fajna fizykalność i waga, chociaż basu nie było jakos bardzo dużo to i tak czuć było jego potęgę. Trochę obcesowa wyższa średnica i twardo oddana góra oraz stosunkowo mała przestrzeń (jak na otwarte) chociaż ogólnie wysoka rozdzielczość i szczegółowość. Bylem chyba jedyną osobą na spotkaniu, której niespecjalnie podeszły te słuchawki. Nie żeby były całkiem złe, ale w tej cenie oczekuje bardziej dojrzalego i dopracowanego brzmienia. Aż dwa podejścia robiłem z dwoma napędami no ale nie, nie zachwyciły mnie. Możliwe ze dziwnie leżały bo były na mnie jakby za duże. Pałąk minimalnie za duży (maksymalnie skręcony co jest dziwne bo zazwyczaj w innych jestem w okolicach połowy skali) i płytkie pady sprawiły że lezały na mnie dość luźno.



Sendy Peacock - mięsiste, trochę obłe, grubsze i przyjemnie ale nadal całkiem wierne. Szybkie ale nieostre. Wysoka rozdzielczość. Wysokiej klasy słuchawki do relaksu.



Hifiman HE-1000se - masywne i mocno sfocusowane z nienajwiększą przestrzenią. Bardzo normalne i realistyczne oraz mocno szczegółowe. Góra dobra, a bałem sie że będzie ostra ale nie zachwyca wykończeniem (to jeszcze nie elektrostaty). Z pamieci Arya mają większą przestrzeń, ale były lekko zamglone i nie grały aż tak dosadnie. HE1000se grają bardziej pode mnie. Chętnie spędziłbym z nimi więcej czasu bo zrobiły na mnie świetne wrażenie.


Abyss AB-1266 Phi TC - genialny bas. Sądziłem że będzie go więcej i że będą to basotłuki ale nie, on zachwyca jakością i nie jestem w stanie nawet powiedzieć w jakim kontekście bo nigdy nie słyszałem tak oddanego basu. On jest po prostu odczuwalny mimo, że nie ma przewalonej ilości. Wyższa część pasma nieco twardawa, wręcz mechaniczna ale super wyrazista i niesamowiscie szczegółowa przez co wrażliwa na realizacje i repertuar. Bardziej podobała mi się spokojna muzyka ktora brzmiałą tak realistycznie jakby otwierał się przede mną portal w czasie i przestrzeni. Gorzej z ostrzejszą muzyką bo wtedy to już jest jazda po bandzie. Mocno technicznie to grało słuchane z Chord Dave i Niimbus US5pro. Słodko i przyjemnie to nie tu. Są niesamowicie wrazliwe na ustawienie na głowie. Na początku prułem beke że "król jest nagi" bo usłyszałem karykaturę dźwięku ale po 10 minutach walki i którymś założeniu w końcu zaskoczyło i zrobiły na mnie wrażenie tylko że bałem się ruszać głową aby się znowu nie popsuło. Jako jedne jedyne chyba nie, ale pod pewnymi względami wyjeżdżają poza każdą mierzalną skalę.



Hifiman Susvara - na początku zachwytu nie było. Szczerze mówiąc to wręcz miałem wrażenie że to HE1000se powinny być flagowcem Hifimana. Im dłużej słuchałem i skakałem po muzyce tym bardziej czułem że są świetne, zawsze, wrzędzie i we wszystkim przez co ciężko mieć im coś do zarzucenia. Mniej techniczne od Abyssów, bardziej normalne i naturalne. Nie są wyspecjalizowane w żadnym kierunku. Na co by nie popatrzeć to każdy aspekt to 9 na 10 tak że ustępują bardziej wyspecjalizowanym w jakimś kierunku słuchawkom. Susvary są jednak niesamowicie dojrzałe i kompletne. Grają lekko (choć z większym dociążeniem niz elekstrostaty), słodko i czarująco. Szczerze mówiąc to nie mogłem ich ściągnąć z głowy mimo że nie wbiły mnie w fotel to po prostu grały cudnie i miałem ochotę zostać już w nich do końca spotkania. Czy są wyczynowe i robią piorunujące wrażenie? Dla mnie nie, ale chciałbym ich dłużej posłuchać a może nawet mieć i przytulać oraz pieścić.... Całe szczęście są dla mnie zbyt drogie abym zaczął poważnie o nich myśleć ;)



Hifiman HE6 - bardzo naturalne, namacalne, świetna holografia oraz impakt, o tak impakt oraz ciało! Najbardziej naturalne plenary jakie slyszałem. Miałby być ostre a odebrałem je jako ocieplone i super muzykalne. Dla mnie odkrycie spotkania (słuchane z jakimś daciem R2R wiec może dlatego tak mi się podobały)



GoldPlenar GL2000 - fajne i jasne chociaż lekko przytłumione na wyższej średnicy (chyba). Nieco twardawe, ale z całkiem potężnym basem. Do tego wyraziste i efektowne. Pozbawione ostrości, zero sybilizacji. Naprawdę fajne sluchawki.



Fir Audio M4 - masywne i cieple na dole, ale o wyrazistej, lekko pieprznej cześci pasma, dla mnie to nieprzedobrzona v-ka. Bardzo angażujące.



Final Audio A8000 - typowo dynamikowe granie, bardzo naturalne, odpowiednie dociązone, duzo dynamicznego basu o świetnym impakcie. Góra jednak bardzo nie lubi słabych realizacji, potrafią dosc mocno sypnąć szpilkami. Bardzo szczegółowe jak na dynamiki ale okupione agresywna górą. Mocne i angażujące granie ale tez meczące.



64 audio Nio - bardzo naturalne i normalne w najlepszym tego slowa znaczeniu jednak nie cieple. Raczej neutralne i o doskonałych technikaliach. posiadają wysmienitą holografię i piękną srednicę



Campfire Solaris - ogromne dźwiękowe bryły tworzą, bardzo namacalne, deczko przytłumiona/obła wyższa średnica, świetny bas, masywny, spreżysty ale nieprzesadzony. Lekko twardawe, nie są to na pewno ciepłe i miłe słuchawki, ale agresywne też nie. Duże kopułki ale i tak mniejsze niż moje IER-Z1R



Kinera Nanna 2.0 -  wyśmienity bas, poteżna masa, przyjemna miekkość. Reszta pasma skrojona bezpiecznie, wszystko na swoim miejscu, niczego nie brakuje, niczego nie ma za dużo. Graja ładnie i nieagresywnie. Doskonale zestrojone IEMy i z jednej strony niczym mnie nie wyrwały mnie z kapci, ale pozostawiły świetne wrażenie. Dopracowane i kompletne brzmienie. Łatwa rekomendacja i to moje odkrycie spotkania wśród IEMów.


Campfire Ara - sluchane zaraz po Nanna wydały mi sie trochę kartonowe, mało dynamiczne i płaskie, z brakami dociążenia. Bardzo szczegółowe ale trochę szarawe, jakby monitorowe granie. Nie wywarły na mnie dobrego wrażenia jednak sluchałem ich już na samiutkim końcu i raptem kilka minut bedąc już zmęczonym na tyle że nawet zdjęcia zapomniałem zrobić. Na pewno warto im dać im szansę.


Ogolne fotki:


Serdecznie dziękuję MP3Store.pl za doskonałą organizację i zaproszenie na spotkanie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ranking słuchawek dokanałowych IEM

Poniżej znajduje się ranking słuchawek dokanałowych, które miałem okazję przetestować. OGÓLNE WYTYCZNE - Ocenie podlegał wyłącznie dźwięk. - Konkretne numerowane pozycje na liście to moje subiektywne odczucia i kolejność w jakiej bym po nie sięgał. - Sprzęt przypisany do danego działu obiektywnie jest na porównywalnym poziomie. - Cena nie ma wpływu na ocenę, podana jest wyłącznie w celach informacyjnych. - Lista ma charakter rozwojowy i kolejne pozycje będą dodawane w ramach możliwości. - Jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić! DEFINICJE POZIOMÓW End Game - słuchawki wyznaczające nowe granice tego co jest fizycznie możliwe Ultra High End - słuchawki ze swoim brzmieniowym charakterem jednak w zasadzie już bez wad - świetne pod każdym względem. High End - w pewnych aspektach brzmienie na poziomie Ultra jednak w innych do tego poziomu brakuje Mid End - po prostu bardzo dobre brzmienie Entry Level - poziom który pozwala już w pełni cieszyć się muzyką be

Ibasso DC01 Recenzja - Balans z telefonu

Co by było gdyby marka znana z produkcji audiofilskich odtwarzaczy przenośnych wzięła się za projekt miniaturowego daca dedykowanego do smartfonów? Zapewne wzięto by stacjonarną kostkę dac np AKM4493 z możliwością dekodowania plików 32bit/384khz oraz DSD256x, podającą wysoką moc na wyjście zbalansowane 2,5mm. Do tego nowoczesne złącze usb typ-c na 8 żyłowym, plecionym kabelku wysokiej jakości. Niemożliwe powiecie, a jednak to własnie Ibasso DC01. Wygląd i budowa: Malutkie pudełko bo i zawartość symboliczna. Poza samym urządzonkiem, dostajemy jedynie przejściówkę z usb typ-c na tradycyjne duże, komputerowe złącze usb. Obudowa w całości wykonana z satynowego metalu w fikuśnym walco-trójkątnym kształcie. Zarówno wtyczka usb typ-c jak i przejściówka również wykończone są pasującym do siebie metalem. Obydwie części połączone są plecionym, miękkim i miłym w dotyku kabelkiem. Obok gniazdka słuchawkowego znajduje się niebieska dioda sygnalizująca pracę. Spasowanie i użyte materia

Ibasso DX160 Recenzja - Mała sensacja

Ibasso wie jak robić dobrze brzmiące odtwarzacze i udowodniło mi to wielokrotnie goszcząc na moim biurku. Wydawać by się mogło, iż sugerując się nazewnictwem i ceną, dzisiejszy bohater to przedstawiciel średniego segmentu odtwarzaczy przenośnych. Dzieli on jednak nieprzyzwoicie dużo elementów z najwyżej pozycjonowanym w ofercie DX220 i to z tymi najważniejszymi włącznie. Poniższa recenzja z jednej strony może wydać się niektórym nudna ponieważ ze względu na ilość podobieństw w większym stopniu będzie opowiadać o różnicach w stosunku do znacznie droższego brata, ale zapewniam że końcowe wnioski okazują się małą sensacją. Wygląd i budowa: Nieduże pudełko, niczym specjalnie się nie wyróżniające. Wraz z odtwarzaczem w pudełku znajdziemy: - silikonowe etui - folie ochronne na ekran - kabel usb Wygląd bardzo prosty i czysty z zaokrąglonymi krawędziami. Jedynym ozdobnikiem jest złoty, głęboko żłobiony potencjometr. Recenzowany egzemplarz jest koloru czarnego, ale w of