Przejdź do głównej zawartości

Sony EX800ST (Sony MDR-7550) Recenzja


Sony to firma której nikomu nie trzeba przedstawiać. Macza ona palce praktycznie w każdej dziedzinie szeroko rozumianej elektroniki. W ofercie tego japońskiego producenta znajdują się oczywiście również interesujące nas słuchawki. Portfolio nader szerokie bo zaczynające się od najtańszych modeli za kilkanaście złotych, a kończące się na najwyższym obecnie produkowanym modelu Z1R wycenianym na niemal 2300 dolarów. W przeszłości Sony nie raz pokazało że jak tylko chce to potrafi wypuścić modele wyznaczające nowe standardy i tak w okolicach 2010 roku ukazały się dokanałowe Sony EX1000 kosztujące na ten czas 999$ i o ile dobrze pamiętam były to absolutnie najdroższe słuchawki dokanałowe na rynku. Równocześnie z flagowym modelem ukazały się o wiele tańsze EX600 natomiast to o czym niewiele osób wie (ja sam dowiedziałem się o tym ledwie w zeszłym roku) Sony po cichu wprowadziło do oferty studyjny model oparty bezpośrednio na flagowcu występujący pod nazwami EX800ST w Japonii oraz MDR-7550 w Stanach Zjednoczonych i pozostałych częściach świata. Opisywany model to konkretnie japońska wersja EX800ST

Ciekawostką jest że w projekcie EX800ST oprócz samego Sony brało udział również studio nagraniowe Sony Music i był to zaledwie drugi raz w historii kiedy współpraca ze studiem nagraniowym miała miejsce. 20 lat wcześniej w wyniku kolaboracji z CBS Columbia powstały Sony CD900ST.


Pudełko nie pozostawia złudzeń, nie jest to sprzęt przeznaczony na rynek konsumencki a profesjonalny. Zwykły biały karton z nazwą modelu wydrukowaną drobnym druczkiem. Wyposażenie też mocno spartańskie bo poza słuchawkami, silikonami w trzech rozmiarach i małym etui nie ma nic więcej. Dla porównania EX1000 posiadały w zestawie 10 par tipsów różnych typów i rozmiarów, wysokiej jakości skórzane etui, ładne pudełko, a wersja japońska również dwa kable. Z wyglądu obydwa modele są bardzo podobne jednak przy produkcji użyto innych materiałów. EX1000 zbudowane są z magnezu, natomiast EX800ST są plastikowe. Co ciekawe dzięki temu 8setki są o wiele lżejsze i wygodniejsze. Żeby było jeszcze ciekawiej przetworniki EX800ST są mierzone w fabryce i dobierane w pary natomiast w flagowym modelu EX1000 już nie.



EX800ST wykorzystują bardzo duże 16mm przetworniki dynamiczne które dodatkowo są wentylowane. Tak duża wielkość samego przetwornika spowodowała że Sony stanęło przed problemem jak w ogóle umieścić słuchawki w uszach. Zdecydowano że cały przetwornik znajdzie się poza uchem będąc ułożonym do niego prostopadle przez co są to jedne z,  jeśli w ogóle nie najbardziej niecodzienne słuchawki pod względem budowy z jakimi do tej pory się spotkałem. Kable są odpinane ale wyposażono je w specyficzne gniazda które są używane wyłącznie w IEMach firmy Sony z tej serii. Można narzekać że nie są to bardziej standardowe i szeroko stosowane gniazda MMCX lub 2pin, jednak z drugiej strony patent który użyło Sony moim zdaniem jest najlepszy. Wtyczki przykłada się po prostu do gniazda po czym dokręca je pokrętłem. Proste, bezpieczne i bardzo wygodne rozwiązanie. Szkoda że inni producenci nie poszli tą samą drogą, zresztą nawet samo Sony w nowszych seriach (np. hybrydowych Z5) użyło już gniazd MMCX. Zdecydowano się też na zastosowanie dłuższego niż normalnie kabla co jest kolejną wskazówką że mamy do czynienia ze sprzętem do zastosowań w studio a nie stricte przenośnym.




Pomimo dziwacznej budowy słuchawki są bardzo wygodne co zawdzięczają dużej lekkości i płytkiej penetracji. Kabel wyposażony jest w odcinki pamięciowe ale nawet bez nich słuchawki utrzymały by się w uchu. Minusem wentylowania przetwornika, a więc częściowego otwarcia słuchawek jest słaba izolacja. Nie są to słuchawki całkiem otwarte i pozwalają w pewnym stopniu odciąć się od otoczenia, a tak że dźwięk nie wycieka bardzo na zewnątrz. Przy zastosowaniach czysto przenośnych typu ruchliwa ulica czy tramwaj poziom izolacji jest jednak nieco za niski i dźwięki dobiegające z zewnątrz przeszkadzają w docenieniu walorów dźwiękowych. Podczas spacerów słychać również w słuchawkach jak wiatr owiewa kopułki. Generalnie EX800ST jako sprzęt przenośny sprawdza się słabo w porównaniu do bardziej tradycyjnych w pełni zamkniętych słuchawek dokanałowych.


Brzmienie:

Paradoksalnie, pomimo że EX800ST to model studyjny brzmienie nie jest nastawione na analityczność i bezkompromisowe wyciąganie detali. Na początku można się wręcz rozczarować ponieważ brzmienie sprawia wrażenie złagodzonego czy wręcz lekko przytłumionego. Wystarczy dać sobie jednak kilka minut i zaczyna się rozumieć o co w nich tak naprawdę chodzi. Coś o czym można zapomnieć w dobie konstrukcji wieloprzetwornikowych oraz hybrydowych to jak spójnie, miękko i miło potrafi zabrzmień jeden dynamik. Ta spójność, homogeniczność dźwięku jednoprzetwornikowców bez skomplikowanych zwrotnic jest doprawdy ujmująca. Nie jest to brzmienie płaskie czy neutralne. Bas jest nieco podbity ale bez szaleństw w temacie. Średnica jest neutralna i odrobinę ciepła, natomiast przełom z wysokimi złagodzono ale pozostawiono blask na samej górze. Słychać i czuć że takie pasmo przenoszenia to nie przypadek. Ktoś z pewnością poświecił bardzo dużo roboczogodzin aby osiągnąć brzmienie niemęczące, ciepłe, miękkie ale i iskrzące, ekscytujące zarazem. Zamiast atakować nas detalami i szmerami z tła EX800 w łagodny sposób wlewają w uszy złagodzoną ale nadal nieprzekłamaną muzyczną esencję i to niezależnie czy słuchamy metalu czy poezji śpiewanej. Określiłbym takie strojenie jako złagodzona neutralność podlana analogowym ciepłem. Wysoce uniwersalne brzmienie którego ciężko nie polubić.

Przejrzystość nie jest imponująca i nie wiem czy w tym właśnie nie tkwi ich sekret. Wspominałem wcześniej jak spójnie i jednorodnie wszystko brzmi i to jest chyba największa zaleta tych słuchawek. Iskrzące wysokie, ciepła średnica, lekko podbity bas jakimś sposobem tworzą razem jedność do tego stopnia że człowiek się zastanawia – czemu inne słuchawki tego nie potrafią? Bas jest doskonałej jakości, podbity w sam raz tak aby nikt nie odczuwał niedoboru ale nadal w pełni kulturalny. Jeśli chodzi ogólnie o jakość basu czyli impakt oraz różnicowanie faktur to jest to absolutnie najwyższa półka jeśli chodzi słuchawki dokanałowe ustępując jedynie o wiele droższym konstrukcjom typu 64Audio Tia Fourte czy Campfire Vega. Warto dodać że opisywany model jest często nazywany świętym Graalem bassheadów. Słuchawki same z siebie nie mają kosmicznie dużej ilości niskich tonów ale można to w bardzo łatwy sposób zmienić zaklejając zwyczajną biurową taśmą klejącą wentyl przetwornika. Średnica i wysokie tony pozostają na tym samym poziomie jednak bas dostaje ogromnego kopa i rzeczywiście trzęsie posadami świata. Jeśli dla kogoś to za dużo można w taśmie klejącej zrobić sobie dodatkowo małą dziurkę aby bas się skurczył. Dla mnie basu jest zupełnie wystarczająco w standardzie ale zdecydowanie polecam wypróbowanie tej modyfikacji jako że jest bardzo łatwa do wykonania i w pełni odwracalna.

Przestrzeń czy ogólnie charakter dźwięku jest dość otwarty bez zarysowanych granic. Pod względem wielkości jest naprawdę dobrze, oczywiście da się jeszcze lepiej ale jak na ten przedział cenowy jest naprawdę super. Głębia nie zachwyca ale instrumenty mają wyraźne trójwymiarowe kształty więc nie odczuwa się jej niedoboru.

Porównania:

Etymotic ER4S - EX800ST to model studyjny jednak oferuje inne podejście do tematu od analitycznych Etymotic ER4 oferujących bardzo wiele w kwestii wysokich tonów, kosztem niskich oraz mocno zarysowane jednak dość szkicowe, a dla niektórych wręcz rachityczne brzmienie. Etymotici wyciągną wszystko co dobre z dobrych nagrań oraz wszystko co złe z słabych. Ilość basu będzie niezadowalająca do muzyki popularnej, sprawdzi się jedynie z żywymi instrumentami i przy akustyce. Etymotic er4s potrafią zagrać spektakularnie z pewnymi nagraniami i z pewnymi konfiguracjami sprzętowymi natomiast Sony EX800ST ze względu na swój niewymuszony i złagodzony charakter grają wszystko bardzo dobrze skupiając się raczej na zaletach a nie wadach nagrań.


Sony EX1000 - niestety porównanie nie łeb w łeb bo posiadałem je kilka lat temu ale EX1000 zapamiętałem jako bardziej efektowne od 8setek, grają większą V-ką ale mają moim zdaniem trochę za dużo i za gorące soprany co było najbardziej słychać przy bezpośrednim porównaniu z er4s. Etymotici miały odczuwalnie więcej wysokich ale też lepszej jakości gdzie w EX1000 czuć było ziarnistość. Z całą pewnością EX1000 są bardziej przejrzyste i posiadają wiekszą przestrzeń niż ich studyjni kuzyni. EX800 są złagodzone więc można słuchać godzinami bez zmęczenia w przeciwieństwie do EX1000 które to były dla mnie męczące na dłuższe posiedzenia. Generalnie sopranów jest mniej i chyba przez to nie czuć tej ziarnistości i ostrości które uwierały mnie w EX1000.


Massdrop Plus - mają wyższą rozdzielczość, są bardziej analityczne, zwarte, szybsze, przestrzeń mniejsza ale lepsza w głąb. Znajdują się gdzies po środku między analitycznymi Etymotic a już wyraźniej złagodzonymi EX800ST. Massdrop Plus moim zdaniem oferują brzmienie wyższej próby ale zachowując charakter dla użytej technologii czyli multiarmatury. EX800ST nie posiadają tak dobrych technikaliów ale są bardziej spójne i miękkie w dobrym tego słowa znaczeniu. Dodatkowa przewaga EX800ST to bas który jak to w dynamiku po prostu jest lepszej jakości. Bardziej miękki ale nadal ze świetnym impaktem i doskonale kontrolowany. Armaturowy bas niestety odstaje od dynamicznego co doskonale widać po trendzie w branży gdzie czołowi producenci przesiadają się na konstrukcje hybrydowe.



Podsumowanie:

Przyznam szczerze że gdybym miał ocenić EX800ST od strony krytycznych odsłuchów to prawdopodobnie byłbym rozczarowany ponieważ są za mało analityczne i dokładne aby wychwycić każdy szczegół w nagraniu. Z drugiej strony są kompletnie niemęczące na dłuższe posiedzenia zarówno jeśli chodzi o dźwięk jak i wygodę więc chyba założeniem było jedynie monitorowanie materiału bez przekłamań. Nie jestem jednak inżynierem dźwięku, a entuzjastą muzyki oraz sprzętu. Zawsze kiedy jestem zmęczony i chcę po prostu posłuchać muzyki bez analizowania, wnikania, porównywania sięgam po EX800ST. Są wystarczająco dobre technicznie i wierne aby nie irytowały mojego audiofilsko spaczonego podejścia a jednocześnie na tyle przyjemne, ciepłe i analogowe swoim charakterem aby móc słuchać godzinami z uśmiechem na ustach. Nie wyobrażam sobie lepszej rekomendacji. Polecam!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ibasso DX120 Recenzja - Mniej znaczy więcej

Ibasso kontynuuje odświeżanie portfolio również w niższych progach cenowych i tak po niemal roku od pierwszych zapowiedzi w końcu zmaterializował się DX120. Urządzenie tańsze, uboższe w funkcjonalność oraz wyraźnie mniejsze od krewniaków z wyższymi numerkami, a więc wydawało by się oferujące również niższą jakość dźwięku. Nic bardziej mylnego. Bohater recenzji jest idealnym przykładem że pieniądze nie grają.

Jako że u Ibasso zmiany dźwiękowe wraz ze zmianami oprogramowania to nie nowość, zaznaczam że urządzenie testowałem na oprogramowaniu z numerkiem V2.0.0

Wygląd i budowa:

Wraz z odtwarzaczem w niedużym pudełku znajdziemy:

- kabelek do wygrzewania wyjścia słuchawkowego
- kabel USB
- kod zniżkowy do wykorzystania w sklepie hdtracks.com
- przejściówka z mini jack na coaxial
- ochronna szybka do naklejenia na plecki, z przodu naklejona jest już fabrycznie
- silikonowe etui, a w zasadzie bumper ponieważ nie chroni ani plecków ani ekranu.



Wygląd całkowicie nowatorski z płynnie zaokrąglon…

Ibasso DX150 Recenzja - Złoty Środek

Ibasso to jeden z czołowych producentów przenośnych odtwarzaczy muzycznych z Państwa Środka. Do niedawna super popularne odtwarzacze jak DX50 oraz DX90 pokazały że również mniej zamożne osoby może być stać na dźwięk naprawdę wysokiej klasy. Po paru cichszych latach Ibasso znowu bryluje na salonach. Nasz dzisiejszy bohater Ibasso DX150 został zaprezentowany kilka miesięcy temu wywołując nie małe zamieszenie tworząc nawet sporą konkurencję o wiele droższemu przecież, flagowemu DX200 ledwie w zeszłego roku.

Częstotliwość z jaką Ibasso wypuszcza aktualizację do swoich odtwarzaczy, a przede wszystkim zmiany przez nie wprowadzane również w sferze dźwiękowej obrosły już w legendy niemal tak duże jak te o awaryjności wysokich modeli słuchawek Grado. Z tego powodu na wstępie pragnę zaznaczyć że sprzęt był przeze mnie testowany na oprogramowaniu 2.10.275.

Wygląd i budowa:

Pudełko całkiem standardowe - bez szaleństw. W środku poza samym odtwarzaczem:
- tradycyjnie u Ibasso kabelek do wygrzewani…

Etymotic ER3SE oraz ER3XR Recenzja - Budżetowa Referencja

Etymotic to firma która wynalazła słuchawki dokanałowe, a wprowadzony w 1991 roku model ER4 wykorzystujący przetwornik armaturowy był tak przełomowy że produkowany jest z niewielkimi zmianami do dziś. Przez cały ten czas Etymotic nie poddaje się zmiennym modom i jest wierny swojej filozofii, a więc dostarczaniu referencyjnego, najdokładniejszego i możliwie najmniej podkoloryzowanego dźwięku. Nie będę ukrywał że jestem ogromnym fanem Etymotic i posiadam od wielu lat flagowe Er4-pt oraz Er4XR które to może nie w każdym aspekcie ale są w stanie dotrzymać kroku, a nawet wyprzedzić o wiele droższą multiprzetwornikową konkurencję. Nie dawno zostały zaprezentowane nowe, nieco niżej pozycjonowane modele ER3SE oraz ER3XR wedle zapewnień, oferujące jakość nie dostępną wcześniej na tym pułapie cenowym.

Tak jak w przypadku ER4 tak i ER3 oferowane są w dwóch równorzędnych wersjach a różnica polega na niedużym i liniowym podniesieniu basu w całym jego zakresie. Co ciekawe, Etymotic to nie firma r…