Przejdź do głównej zawartości

DAP Shozy Alien+ Recenzja

Recenzja opublikowana pierwotnie 27 Czerwca 2017 na forum.mp3store

Bez owijania w bawełnę, żeby od razu było wiadomo: Shozy Alien+ to zdecydowanie najlepiej grający przenośny odtwarzacz z jakim przyszło mi się zetknąć i kropka. Troche głupio było by jednak tak skończyć recenzję bez wytłumacznia, więc zapraszam dalej.

Audiofilskie przenośne cegiełki użytkuje od jakichś 2 lat, kiedy to sprawiłem sobie Colorfly C10 z całkiem prozaicznego powodu czyli braku wystarczającej ilości czasu aby słuchać na sprzęcie stacjonarnym. Byłem przyzwyczajony do dźwięku "stacjonarnego" jednak C10 zagrał dla mnie bardzo dobrze, chociaż oczywiście nie jest to poziom dobrego dac’a acz pewne cechy dźwięku są zachowane. W późniejszym czasie próbowałem go zastąpić czymś co zagra równie dobrze ale będzie wygodniejsze w użytkowaniu na co dzień i tak kupiłem: Cowon Plenue p1, Pioneer xdp-100r, Astell and Kern Ak300, Pono Player oraz odsłuchiwałem lub miałem na wypożyczeniu Questyle qp1r, Astell and Kern ak380, Astell and Kern AK70, Shozy Alien Gold. Efekt jest taki że po 2 latach nadal posiadam Colorflaja a z całej tej gromadki dźwięk z którym mógłbym żyć posiadają jedynie Pono, C10 oraz Alien Gold natomiast cała reszta nie miała tego czego szukam w muzyce. Brakowało realizmu, emocji, organiczności, naturalności i nasycenia. Zdążyłem się już przyzwyczaić iż w odtwarzaczach które pożądane przeze mnie cechy posiadają jest to okupione pewnym utemperowaniem technicznych właściwości i uznałem że doskonałe technikalia i emocje w jednym zarezerwowane są dla stacjonarnych, bezkompromisowych konstrukcji. Byłem w błędzie.

W moje łapki trafił Shozy Alien+, produkt od firmy która uznaje zasadę „mniej znaczy więcej”. Wystarczy powiedzieć że ich poprzedni odtwarzacz nie miał nawet ekranu. Z wyglądu odtwarzacz jest dość prosty i schludny gdyby nie przetłoczenia po bokach nawiązujące do wyglądu „bez ekranowca” to byłby to zwykły kanciasty prostokąt. Całość wykonana jest z anodyzowanego metalu i sprawia bardzo solidne wrażenie. Z wejść, wyjść i złącz mamy dostępne: góra urządzenia 3,5mm jack na słuchawki, tej samej wielkości wyjście liniowe współdzielone z optycznym, jeden slot na kartę micro sd (niestety nie udało mi się uruchomić dużych kart 128gb i 200gb AKTUALIZACJAKarty 128 i 200gb działają po sformatowaniu ich do fat32)AKTUALIZACJA oraz złącze micro usb na dolnej krawędzi. Złącze usb wykorzystywane jest jedynie do ładowania urządzenia, Alien+ nie jest wykrywany w komputerze ani nie ma własnej pamięci więc muzykę musimy wrzucać na kartę innymi sposobami. Pokrętło z prawej strony nie jest jedynie na pokaz (tak jak np. w urządzeniach Astell and Kern) ponieważ kontrola głośności jest w pełni analogowa.


Odtwarzacz uruchamia się bardzo szybko, wręcz natychmiastowo i jest to zasługa prostego, aż do bólu systemu i system to w tym przypadku nieco zbyt mocne słowo. Menu to po prostu kilka linijek tekstu dzięki którym możemy wybrać muzykę i ją odtworzyć i to wszystko co odtwarzacz potrafi. Nie ma żadnych equalizerów, gaplessów, wifi itd. Takie rzeczy w tym odtwarzaczu raczej nigdy się nie pojawią. Musimy pamiętać że motto mniej znaczy więcej obowiązuje tu w całej rozciągłości. Szokujący może być jednak fakt że po uruchomieniu piosenki możemy jedynie dać pauzę lub przerzucić na kolejny utwór, a nie możemy przeskoczyć o kilka minut. Tak, nie ma nawet funkcji fast forward. Odtwarzacz obsługuje pliki wav, mp3 i flac z czego gęste 24/192khz jedynie w formacie wav. Nie jest jednak idealnie i z posiadanych przeze mnie flaców około co 10 album nie działa z jakiegoś powodu. Zauważyłem też dziwne zachowanie z sortowaniem w niektórych albumach, gdzie po wejściu do folderu, utwór numer jeden znajduje się na końcu listy natomiast od drugiego do końca są w normalnej kolejności. Jak dodamy do tego że odtwarzacz na jednym ładowaniu działa 5-6 godzin to trzeba to jasno powiedzieć, jest spartańsko. Narzekałem że już colorflaj jest spartański ale biorąc pod uwagę że ma on własną pamięć, obsługuje duże karty sd, odtwarza wszystkie formaty wymyślone przez człowieka, a nawet wyświetla okładki to ocieka on wręcz luksusowymi możliwościami w porównaniu do Aliena. Co prawda ten odtwarzacz dopiero debiutuje i twórcy mają rozwijać oprogramowanie ale na ten moment mogę powiedzieć że sporo pracy przed nimi i obawiam się że część bolączek może nigdy nie zostać wyeliminowana.




Odtwarzacz za to wyróżnia się tym że wybrano jako jego serce kość dac AK4495SEQ od Asahi Kasei Microdevices. Co w tym specjalnego zapytacie? A no to, że jest to kość do stosowania w sprzęcie stacjonarnym gdzie nie ma ograniczeń prądowych. Shozy w tym przypadku zaprojektowało specjalną sekcję zasilania aby wykorzystać potencjał tejże kości a efekty są iście spektakularne. Mocy jest co nie miara oraz nie ma żadnych szumów. Do wyboru kilka poziomów gaina co w połączeniu z analogową kontrolą głośności oznacza że odtwarzacz nadaje do wszelkiego rodzaju słuchawek.

Najlepiej brzmiącymi odtwarzaczami do tej pory były moim zdaniem C10 i Alien Gold z czego ten pierwszy jest bardziej analogowy, natomiast ten drugi był trochę lepszy technicznie natomiast klasowo określiłbym że remis. Alien+ zmienia mój światopogląd w tym przypadku. Tutaj nie ma kompromisów i nie ma coś za coś. Doskonale rozciągnięte pasmo od najwyższych rejestrów do niskiego basu, świetna rozdzielczość, duża przestrzeń, świetna holografia, doskonała dynamika, oddanie delikatnych szmerów….. ahh brakło mi tchu. Realizm, organiczność i naturalność i to bez kompromisów. Naprawdę produkowany dźwięk jest imponujący, a co najważniejsze nie brakuje muzykalności. Barwa jest wręcz doskonała (ani ciemno ani jasno), waga i nasycenie instrumentów są popisowe a to właśnie coś z czym ma problem niemal każdy sprzęt przenośny na rynku. Naprawdę ma się wrażenie jakoby miało się najlepsze miejsca w najlepszej sali koncertowej. Porównując łeb w łeb z Colorflajem c10 i przepinając słuchawki w te i we wte można łatwo zauważyć że colorflaj ma niższą rozdzielczość, pogrubia brzmienie przez co zamazuje część elementów, nie ma tak dobrze rozciągniętego pasma tak że dźwięk podawany jest z naciskiem na średnicę. Przestrzeń jest skromniejsza, nie ma tak dobrej seperacji między instrumentami. Czy ja już mówiłem że to ten sam Colorflaj który dosłownie wykosił praktycznie wszystko do tej pory z czym go porównywałem? Owszem średnica jest zniewalająca w c10 jednak w Shozy zniewalające jest całe pasmo! Nie dosyć że Shozy imponuje technikaliami to jeszcze wcale nie kuleje w kwesti przekazywania emocji i angażowania w muzykę, a wręcz przeciwnie. Angażuje tak że przez kilka ostatnich dni słuchając w pracy, cały czas muzyka mnie odrywała od tego co w danej chwili robiłem. Doszło do momentu w którym dobrowolnie wyjąłem słuchawki z uszu żeby się „odkopać” z roboty, mówię całkiem serio…. Aż chciałbym coś zganić ale naprawdę nie mogę znaleźć żadnego słabego punktu w brzmieniu Alien+. Po powrocie do słuchania na c10, owszem brzmi to nadal pięknie, ale jakoś tak czegoś brakuje, tak jakby nadal ta sama sala koncertowa a miejsca już gdzieś dalej…..Za to na Alien+ nie brakuje mi niczego. Albo idealnie wpisał się w mój gust albo gust nie ma tutaj nic do gadania i tak powinno to grać,

Nowy król przenośnego dźwięku? Zdecydowanie tak! Brać? Tak, ALE jeśli jesteście w stanie przełknąć wszelkie niedogodności i braki dla delektowania się absolutnie najlepszym dźwiękiem w kieszeni. Bardzo rzadko robi coś na mnie tak duże wrażenie jak Alien+ i sam łamię się czy go dla siebie nie kupić bo obawiam się że długo bez jego dźwięku nie wytrzymam.

AKTUALIZACJA
Karty sd 128 i 200gb działają po sformatowaniu ich do fat32.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ibasso DX120 Recenzja - Mniej znaczy więcej

Ibasso kontynuuje odświeżanie portfolio również w niższych progach cenowych i tak po niemal roku od pierwszych zapowiedzi w końcu zmaterializował się DX120. Urządzenie tańsze, uboższe w funkcjonalność oraz wyraźnie mniejsze od krewniaków z wyższymi numerkami, a więc wydawało by się oferujące również niższą jakość dźwięku. Nic bardziej mylnego. Bohater recenzji jest idealnym przykładem że pieniądze nie grają.

Jako że u Ibasso zmiany dźwiękowe wraz ze zmianami oprogramowania to nie nowość, zaznaczam że urządzenie testowałem na oprogramowaniu z numerkiem V2.0.0

Wygląd i budowa:

Wraz z odtwarzaczem w niedużym pudełku znajdziemy:

- kabelek do wygrzewania wyjścia słuchawkowego
- kabel USB
- kod zniżkowy do wykorzystania w sklepie hdtracks.com
- przejściówka z mini jack na coaxial
- ochronna szybka do naklejenia na plecki, z przodu naklejona jest już fabrycznie
- silikonowe etui, a w zasadzie bumper ponieważ nie chroni ani plecków ani ekranu.



Wygląd całkowicie nowatorski z płynnie zaokrąglon…

Ibasso DX150 Recenzja - Złoty Środek

Ibasso to jeden z czołowych producentów przenośnych odtwarzaczy muzycznych z Państwa Środka. Do niedawna super popularne odtwarzacze jak DX50 oraz DX90 pokazały że również mniej zamożne osoby może być stać na dźwięk naprawdę wysokiej klasy. Po paru cichszych latach Ibasso znowu bryluje na salonach. Nasz dzisiejszy bohater Ibasso DX150 został zaprezentowany kilka miesięcy temu wywołując nie małe zamieszenie tworząc nawet sporą konkurencję o wiele droższemu przecież, flagowemu DX200 ledwie w zeszłego roku.

Częstotliwość z jaką Ibasso wypuszcza aktualizację do swoich odtwarzaczy, a przede wszystkim zmiany przez nie wprowadzane również w sferze dźwiękowej obrosły już w legendy niemal tak duże jak te o awaryjności wysokich modeli słuchawek Grado. Z tego powodu na wstępie pragnę zaznaczyć że sprzęt był przeze mnie testowany na oprogramowaniu 2.10.275.

Wygląd i budowa:

Pudełko całkiem standardowe - bez szaleństw. W środku poza samym odtwarzaczem:
- tradycyjnie u Ibasso kabelek do wygrzewani…

Etymotic ER3SE oraz ER3XR Recenzja - Budżetowa Referencja

Etymotic to firma która wynalazła słuchawki dokanałowe, a wprowadzony w 1991 roku model ER4 wykorzystujący przetwornik armaturowy był tak przełomowy że produkowany jest z niewielkimi zmianami do dziś. Przez cały ten czas Etymotic nie poddaje się zmiennym modom i jest wierny swojej filozofii, a więc dostarczaniu referencyjnego, najdokładniejszego i możliwie najmniej podkoloryzowanego dźwięku. Nie będę ukrywał że jestem ogromnym fanem Etymotic i posiadam od wielu lat flagowe Er4-pt oraz Er4XR które to może nie w każdym aspekcie ale są w stanie dotrzymać kroku, a nawet wyprzedzić o wiele droższą multiprzetwornikową konkurencję. Nie dawno zostały zaprezentowane nowe, nieco niżej pozycjonowane modele ER3SE oraz ER3XR wedle zapewnień, oferujące jakość nie dostępną wcześniej na tym pułapie cenowym.

Tak jak w przypadku ER4 tak i ER3 oferowane są w dwóch równorzędnych wersjach a różnica polega na niedużym i liniowym podniesieniu basu w całym jego zakresie. Co ciekawe, Etymotic to nie firma r…